19.9.09

Wpis długości czterech SMSów specjalnie dla Aarda

Czas podsumować tydzień Mistrzostw Świata w Katastrofach:
Sobota: przyjście na ślub na dwa tygodnie przed jego rozpoczęciem oraz przekrawanie bułeczek i małego palca po ciemku;
Niedziela: cisza przed burzą;
Poniedziałek: zniszczenie niszczarki (zrefillowała się, niestety, więc nie wiem, czy to się liczy);
Wtorek: zrypanie Miau za potworną supozycję, jakobym nosiła białą bluzkę do czarnego stanika;
Środa: okres utajnienia mojej maestrii;
Czwartek: pochwalenie MPK za odjazd autobusu o czasie i w myśl przysłowia, że nic w przyrodzie nie ginie wyłapanie mandatu za brak biletu
Piątek: podczas naduszenia przycisku zamykania drzwi w pracowej windzie wzbudzenie alarmu na cały budynek.
Mam wrażenie, że ilość nadrabiam jakością.